Jak rodzinny warsztat spod Otwocka zamienił wizytówkę w jedno CTA: telefon
Redesign strony rodzinnego warsztatu ślusarsko-spawalniczego: wycięcie żargonu i frazesów, zamknięcie realnego ryzyka (10 podatności high, RODO), sprowadzenie serwisu do jednego wezwania — telefonu, którym firma realnie sprzedaje. Realny klient, zgoda udzielona.

Stara strona reklamowała usługę, której firma nie świadczy: cztery wzmianki o „zamkach” na stronie głównej, choć Floriańczyk robi bramy, ogrodzenia i konstrukcje stalowe. To była zła kalka SEO — ściągała ruch, który nigdy nie zadzwoni, i myliła tego, który miał zadzwonić. Nagłówek mówił nazwę firmy zamiast tego, co firma robi, a copy pełne było „pasji” i „kompleksowości” bez pokrycia.
Do tego dochodziło realne ryzyko: 10 podatności high w zależnościach (przy serwisie na next/image dotyczyły go realnie), GA4 zbierający dane bez zgody i bez polityki prywatności (ekspozycja RODO u realnego przedsiębiorcy) oraz brak jakiegokolwiek pomiaru celu — event kliknięcia w telefon nie istniał, więc nikt nie wiedział, czy strona w ogóle dzwoni.
Wycięliśmy żargon od zamków i frazesy bez pokrycia — fakty (nazwisko, telefon, doświadczenie, realne produkty) zostają, marketingowa wata wylatuje. Zamiast przymiotnika wprowadziliśmy kąt: „jeden wykonawca — od pomiaru po montaż”, w opozycji do konkurencji odsprzedającej katalogowy standard. Hero sprowadziliśmy do jednego CTA: kliknij i zadzwoń.
Zamknęliśmy ryzyko: migracja Next 14 → 16 usunęła podatności (sprawdzona jako niskiego ryzyka przed startem, nie po), a polityka prywatności z Consent Mode v2 uporządkowała RODO — analityka włącza się dopiero po zgodzie, reklamowa część zostaje wyłączona, bo firma nie prowadzi reklam. Dołożyliśmy pomiar właściwego celu: kliknięcie w telefon jako nazwany event. Slugi URL zostały nietknięte, więc redesign nie kosztował ani jednej pozycji w Google.
Serwis żyje, w pełni statyczny, z realnym rzemiosłem klienta zamiast stocku. Zamknęliśmy realne ryzyko: 10 podatności high → 0, a „zamki” zniknęły ze strony głównej całkowicie. RODO z „GA4 bez zgody i bez polityki” przeszło na Consent Mode v2 z banerem i polityką — czyli zdjęliśmy z małej firmy ekspozycję, o której właściciel nie wiedział.
Mówimy wprost, czego redesign nie poprawił: wydajności (waga strony to wideo klienta, które świadomie zostaje) — kuszące „przyspieszyliśmy stronę” byłoby po prostu nieprawdą i nie ma go w tym case. Metryk biznesowych (telefony, leady) też jeszcze nie podajemy — nie dlatego, że ich nie było, lecz dlatego, że pomiar celu wstawiliśmy razem z redesignem. Pierwsza realna liczba biznesowa (kliknięcia w telefon za czysty okres) będzie dostępna po ok. trzech miesiącach.
Zdjęte realne ryzyko (10 podatności high → 0, RODO uporządkowane) i strona sprowadzona do jednego kanału sprzedaży: telefonu.
Klient szukający ślusarza chce zadzwonić, nie czytać — na obu ekranach numer jest zawsze pod ręką, a sekcja realizacji pokazuje konkret zamiast marketingu.


Stara strona nie mówiła, czym firma się zajmuje ani jak się skontaktować. Nowy hero od razu nazywa usługę i wystawia telefon — pierwszy ekran robi robotę, której wcześniej nie robił żaden.







Zbuduję stronę, która pokazuje realizacje i sprowadza zapytania o wycenę.